APEL DO OSÓBWIELKIM SERCU

Mam na imię Radek, jestem weso­łym, pra­wie 10-let­nim chłop­cem z Wło­cław­ka, spraw­nym ina­czej ze wzglę­du na mózgo­we pora­że­nie dzie­cię­ce. Nie­daw­no dowie­dzia­łem się, że wystę­pu­je u mnie zespół Dan­de-Wal­ke­ra. Jest to bar­dzo rzad­ka cho­ro­ba gene­tycz­na, któ­ra pole­ga na nie­do­ro­zwo­ju móżdż­ku.

Teraz krótko o mojej historii choroby

Uro­dzi­łem się jako wcze­śniak w 28 tygo­dniu cią­ży z wagą 1120 gram. Od pierw­szych chwil dziel­nie wal­czę o życie, cho­ciaż mia­łem zni­ko­me szan­se. Tyl­ko pomoc leka­rzy, reha­bi­li­tan­tów, tera­peu­tów oraz wiel­ka miłość rodzi­ców i bra­ta pomo­gły mi prze­żyć te pierw­sze trud­ne lata dzie­ciń­stwa.

W pierw­szym mie­sią­cu życia mia­łem zabieg krio-tera­pii oczu, ponie­waż odkle­iła mi się siat­ków­ka w oczkach, dla­te­go noszę oku­lar­ki, ale widzę kolo­ro­wy świat. Usia­dłem jak mia­łem 1,5 roku, następ­ne dwa lata uczy­łem się cho­dzić, ale chód był nie­po­praw­ny ze wzglę­du na przy­kurcz w sta­wie sko­ko­wym lewej nóż­ki. Żad­ne zabie­gi nie dały ocze­ki­wa­ne­go efek­tu dla­te­go Pan orto­pe­da zro­bił mi ope­ra­cję wydłu­że­nia ścię­gna Achil­le­sa, a po roku zaczą­łem sam cho­dzić, z cze­go wszy­scy dooko­ła bar­dzo się cie­szy­li. Następ­nie bada­nia audio­lo­gicz­ne wyka­za­ły, że mam nie­do­słuch i dla­te­go muszę nosić apa­ra­ty słu­cho­we, w któ­rych jest mi nie­wy­god­nie, ale dzię­ki nim lepiej sły­szę   ota­cza­ją­cy mnie świat.

Cza­sa­mi jest mi bar­dzo smut­no, bo nie mówię, mam mało spraw­ne nóż­ki i rącz­ki. Roz­wi­jam się wol­niej jak moi rówie­śni­cy i cią­gle potrze­bu­ję pomo­cy dru­giej oso­by. Mimo to cho­dzę do przed­szko­la spe­cjal­ne­go, uczęsz­czam na róż­ne zaję­cia reha­bi­li­ta­cyj­ne, logo­pe­dycz­ne, hipo­te­ra­pię, dogo­te­ra­pię i cięż­ko pra­cu­ję z rodzi­ca­mi w domu o każ­dy lep­szy, następ­ny dzień.

Moim największym marzeniem jest powiedzieć rodzicom jak bardzo ich kocham.

I dziękuję wszystkim ludziom o złotym serduszku, którzy wspomogli moją rehabilitację wpłacając 1% podatku na moje konto.

Dzię­ki temu rodzi­ce kupi­li mi spe­cja­li­stycz­ny pro­gram kom­pu­te­ro­wy do nauki mowy i komu­ni­ka­cji z oto­cze­niem oraz ekran doty­ko­wy. Mam wie­le ksią­żek, któ­rych chęt­nie słu­cham a tak­że oglą­dam. Mogę rów­nież poćwi­czyć w swo­im kąci­ku reha­bi­li­ta­cyj­nym gdzie mam sprzęt do ćwi­czeń i edu­ka­cji.
W 2010 roku byłem w fan­ta­stycz­nych ośrod­kach reha­bi­li­ta­cyj­nych. Jeden to NEURON w Małym Gac­nie, dru­gi to ZABAJKA w Zło­to­wie. Nauczy­łem się tam sło­wa mama i gawo­rze­nia syla­ba­mi. Jestem tro­chę spraw­niej­szy i wię­cej rozu­miem. W przy­szłym roku chciał­bym wró­cić do tych ośrod­ków na zaję­cia, a może też wyje­chać na tera­pię z del­fi­na­mi. Zre­ali­zu­ję te marze­nia tyl­ko wte­dy, gdy znaj­dą się oso­by, któ­re zechcą wes­przeć finan­so­wo moich rodzi­ców wpła­ca­jąc 1% podat­ku, lub też daro­wi­znę pie­nięż­ną albo w posta­ci przed­mio­tów do licy­ta­cji na aukcjach inter­ne­to­wych lub zor­ga­ni­zo­wa­nych na tere­nie Wło­cław­ka.

Pro­szę o pomoc finan­so­wą, ponie­waż do koń­ca życia będę potrze­bo­wał wie­lo­kie­run­ko­wej reha­bi­li­ta­cji spe­cja­li­stycz­nej.

Wszystkie potrzebne informacje o możliwości pomocy i numery kont w fundacji słoneczko są do znalezienia w zakładce Jak Pomóc.

Radek Wiśniewski z rodzicami.